Zakład Opieki Zdrowotnej MIL-MED Gryfice.

Przychodnia MIL-MED

  Miło nam poinformować, że już można się zapisywać do dr Elżbiety Goljat. Pani dr Elżbieta Goljat jest specjalistką z dziedziny chorób wewnętrznych i diabetologii. Szczegółowe informacje bezpośrednio w naszej przychodni, lub pod numerem tel. 91 384 6850. Serdecznie zapraszamy! 

   Przychodnia  MIL-MED Gryfice, ul. Księdza Ruta 8      Poniedziałek - Piątek od godz. 7:15 do 18:00      Rejestracja od godz. 8.00 tel. 91 384 68 50

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Żyjemy w trudnych czasach. Rozwój cywilizacji, postępująca chemizacja naszego życia, brak czasu na odpoczynek, ciągła gonitwa za tzw. chlebem,   powoduje rozwój chorób cywilizacyjnych – chorób serca, cukrzycy, chorób układu oddechowego, alergii – anafilaksji, nowotworów. 

W każdej chwili możemy być także świadkiem wypadku na drodze. W każdej chwili możemy stanąć przed koniecznością udzielenia pierwszej pomocy naszym bliskim. Od naszych umiejętności w tym zakresie, może zależeć życie bliskich nam osób.

A Pierwsza pomoc? To takie proste…
Pierwsza moja rada: opanuj strach. Nie bój się udzielać pierwszej pomocy.
Czasem na szkoleniach które prowadzę, pytam moich kursantów: czego tak naprawdę się boją? Odpowiedź jest zazwyczaj jedna – „a jak komuś zrobię krzywdę?!”.

Zastanówmy się zatem : czy możemy zrobić komuś większą krzywdę od tego, że pozwolimy mu umrzeć, mając możliwości i ogromne szanse na uratowanie mu życia? Czy połamane żebra albo siniaki na klatce piersiowej (od ucisków) to naprawdę problem dla kogoś, kto właśnie…zmarł, a nasze czynności przywróciły mu życie? Czy możemy takiej osobie zrobić większą krzywdę od ….nie zrobienia NICzego?  

Zadaniem osoby udzielającej pierwszej pomocy jest utrzymanie przy życiu poszkodowanego i nie dopuszczenie do powstania dalszych powikłań -  do chwili przybycia lekarza lub karetki pogotowia ratunkowego.
Algorytm postępowania jest bardzo prosty.

Dlatego: OPANUJ EMOCJE, OPANUJ STRACH, zapamiętaj i zastosuj się do poniższej instrukcji:

1.Ocena bezpieczeństwa
Zanim podejmiesz jakiekolwiek działania ratownicze zadbaj o bezpieczeństwo własne i otoczenia. Jest to bezwzględny priorytet, który wpaja się nie tylko ratownikom pierwszego kontaktu, udzielającym pierwszej pomocy, ale także lekarzom, ratownikom medycznych, strażakom...
Dobry ratownik to zdrowy i sprawny ratownik. Jeżeli coś stanie się także jemu, stanowić to będzie dodatkowe utrudnienie w akcji ratowniczej. Potrzebne będą bowiem dodatkowe środki, ludzie i czas, aby pomóc także jemu.

WypadekZanim więc podejdziemy do osoby poszkodowanej należy zatrzymać się i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy miejsce, w którym się on znajduje jest wystarczająco bezpieczne by rozpocząć działania.

Zwróćmy uwagę m.in. na:

  •  czy w pomieszczeniu nie ma dymu lub trujących oparów;
  •  czy w pobliżu poszkodowanego nie ma źródeł prądu, który mógłby porazić ratownika;
  •  czy poszkodowany nie leży pod czymś, co w każdej chwili może spaść na głowę jego i ratownika;
  •  czy miejsce nie jest zagrożone wybuchem lub pożarem;

Przykłady można mnożyć. Wszystko zależy od sytuacji w jakiej znalazła się osoba potrzebująca naszej pomocy.
Jeżeli w naszej ocenie, miejsce zdarzenia stwarza zagrożenie dla ratownika, nie należy się do niego zbliżać. Nasza pomoc powinna w tym wypadku ograniczyć się do zawiadomienia odpowiednich służb oraz właściwego zabezpieczenia tego miejsca, np. przez ostrzeganie innych przed niebezpieczeństwem.
Gdy wykluczymy istnienie zagrożeń, przejść należy do kolejnego punktu...

2.    Ocena przytomności
Następnym etapem jest ocena przytomności osoby poszkodowanej. Dopóki tego nie zrobimy, nie będziemy mogli być do końca pewni, czy dana osoba jest nieprzytomna, czy też może najzwyczajniej w świecie usnęła w nietypowym miejscu. Nie zawsze bowiem musi być tak, że miejsce sugeruje od razu, że doszło do jakiegokolwiek nieszczęśliwego zdarzenia.
Jak więc przekonać  się, czy dana osoba rzeczywiście potrzebuje naszej pomocy?

Najlepszy sposób jest jednocześnie najprostszy. Wystarczy podejść do tej osoby, przyklęknąć i głośno powiedzieć np. następującą kwestię, jednocześnie lekko potrząsając za ramiona lub barki:

 "Halo, proszę Pana. Czy potrzebuje Pan pomocy? Proszę otworzyć oczy. Czy coś się stało?"
W odpowiedzi na to, osoba poszkodowana może otworzyć oczy i logicznie odpowiadać na nasze pytania, może mówić chaotycznie, mamrotać, krzyczeć lub też zupełnie nie reagować w jakikolwiek sposób.

Na koniec tej części zapamiętajmy:

Nie wolno!!!

  • polewać poszkodowanego wodą;
  • gwałtownie szarpać i trząść;
  • uderzać w jakikolwiek sposób;
  • Kłuć, szczypać;

3.    Wołanie o pomoc
Kiedy już doszliśmy do wniosku, że poszkodowany jest nieprzytomny, kolejnym krokiem jest wołanie o pomoc.
Nie chodzi jednak jeszcze o wzywanie pogotowia ratunkowego. Nie wiemy bowiem jeszcze, co tak na prawdę zgłosić dyspozytorowi.

Wołanie o pomoc

Czy mamy do czynienia z zatrzymaniem krążenia, czy to tylko utrata przytomności? A różnica jest zasadnicza. Do omdlenia nie zostanie skierowany zespół specjalistyczny z lekarzem, a ratownicy nie wezmą od razu ze sobą całego sprzętu potrzebnego do resuscytacji -  zestawów , defibrylatora i  wszystkich leków.
 

W tej chwili wołamy do pomocy kogokolwiek z naszego otoczenia. Może to być przypadkowy przechodzień, świadek, ktoś ze znajomych, z którymi akurat spacerowaliśmy. Zwracamy się do wybranej osoby i prosimy o to by została na miejscu, nie oddalała się i w razie konieczności, służyła swoją pomocą.
Jeśli dookoła jest tłum, wołanie "Halo! Czy ktoś może mi pomóc? Pomocy!"
na niewiele się zda. Psychologia tłumu rządzi się swoimi prawami. Po takiej próbie wezwania
pomocy będziemy zdani wyłącznie na siebie.

Zdecydowaniem lepszym rozwiązaniem będzie wybranie jednej, konkretnej osoby z tłumu, wyróżniającej się w jakikolwiek sposób (np. czerwona kurtka) i głośne oraz stanowcze zwrócenie się do niej, wskazując jednocześnie ręką:
"Pani w czerwonej kurtce. Proszę tu podejść. Będę potrzebował/a Pani pomocy."

Po użyciu tego typu zwrotu, wskazanej osobie będzie znaczniej trudniej zignorować nasze wezwanie. Jeśli jednak znajdzie w sobie tyle odwagi, żeby odmówić nam pomocy, nie traćmy czasu na spory. Bez wahania prośbę o pomoc skierujmy do innego świadka zdarzenia.

4.    Udrożnienie dróg oddechowych
Udrożnienie dróg oddechowychBudowa anatomiczna dróg oddechowych sprawia, że do ich zablokowania może dojść nadzwyczaj łatwo. Na pewnym, niewielkim odcinku swego biegu, drogi oddechowe i układ pokarmowy są ze sobą połączone. Nie mniej jednak odcinek ten wystarczy, by w momencie utraty przytomności, bezwładny język opadł na tylną ścianę gardła blokując równocześnie dopływ powietrza do płuc.

Jeśli do tego dojdzie, zwykłe omdlenie, może przerodzić się bardzo szybko w sytuację dramatyczną, zagrażającą życiu osoby nieprzytomnej. Organizm pozbawiony świeżych dostaw tlenu i możliwości usunięcia z komórek dwutlenku węgla nie może właściwie funkcjonować. Po pewnym czasie utrzymywania się niedrożności i wyczerpaniu przez tkanki zapasów energii, dochodzi do zatrzymania krążenia i w efekcie do śmierci.

Aby temu zapobiec, u osób nieprzytomnych trzeba zabezpieczyć drożność górnych dróg oddechowych.
I nie ma w tym żadnej, skomplikowanej filozofii. Cały zabieg polega bowiem tylko i wyłącznie na odchyleniu głowy poszkodowanego ku tyłowi. Najprościej zrobić to w następujący sposób:

  • Odchylenie głowyDłoń pierwszej ręki położyć na czole poszkodowanego;
  • Palce dłoni ręki drugiej oprzeć na twardych częściach żuchwy poszkodowanego;
  • Następnie delikatnym ruchem odchylić głowę poszkodowanego ku tyłowi;

 
Pamiętajmy jednak, aby utrzymać drożność dróg oddechowych należy utrzymywać takie odchylenie głowy. Osoby nieprzytomne są wiotkie. Bez przytrzymania głowy, wróci ona do pozycji początkowej, a język na powrót opadnie, zasłaniając wejście do krtani.

5.    Ocena oddechu
Kiedy już udrożniliśmy drogi oddechowe, kolejnym krokiem powinna być ocena oddechu. Innymi słowy, sprawdzić należy, czy poszkodowany w ogóle oddycha, a jeśli tak, to w jaki sposób.

Oceny oddechu dokonujemy za pomocą trzech zmysłów, wg. zasady:

  • widzę;
  • słyszę;
  • czuję;

Udrażniamy drogi oddechowe, a następnie nad usta i nos poszkodowanego przykładamy nasze ucho i policzek, wzrok kierując jednocześnie w stronę klatki piersiowej osoby nieprzytomnej.
W ten sposób uchem staramy się usłyszeć oddech, na policzku poczuć ruch powietrza, a wzrokiem oceniamy, czy klatka piersiowa poszkodowanego unosi się i opada, w rytm oddechów.

Ocena oddechu

Czynności tej poświęcamy 10 sekund.

Dlaczego aż tyle? Ponieważ tempo oddechu dorosłego, zdrowego człowieka waha się między 12 a 18 oddechów na minutę. Łatwo więc policzyć, że w ciągu 10 sekund powinniśmy wyczuć co najmniej 2 oddechy u poszkodowanego. Krótsza, nieprawidłowa ocena oddechu może doprowadzić do mylnych wniosków i zastosowania niewłaściwych środków pomocy w dalszych działaniach.
Najlepiej jest w myślach lub na głos liczyć powoli każdą sekundę w czasie poszukiwania czynności oddechowej.

6.    Wezwanie pomocy
Kiedy po 10 sekundach nie wyczuliśmy oddechów, nadchodzi chwila podjęcia decyzji o wezwaniu pogotowia ratunkowego. Sytuacja ta stanowi bowiem bezpośrednie zagrożenie życia poszkodowanego. Sztuczna wentylacja i uciski klatki piersiowej, którymi za chwilę się zajmiemy,  spełniać mogą swoją rolę tylko przez krótki, określony czas. Nie jest możliwe stałe zastąpienie czynności serca i płuc w ten sposób. Tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę rosnące zmęczenie ratownika.
Teraz jest właśnie chwila aby wykonać telefon alarmowy do Pogotowia czyli do Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Najlepiej poprosić o to osobę, którą wcześniej zatrzymaliśmy lub wyznaczyliśmy spośród tłumu świadków. Jeśli natomiast jesteśmy sami, nie pozostaje nam nic innego jak w tym momencie chwycić za słuchawkę i wykonać telefon.

W Polsce pogotowie ratunkowe wezwać dzwoniąc pod jeden z dwóch numerów telefonu:


 999

112
 

Jak prawidłowo wezwać pomoc?
Musimy skupić się na kilku najważniejszych informacjach, jakie będą potrzebne dyspozytorowi:

  • miejsce zdarzenia - adres, wraz z nazwą miejscowości (nazwy ulic często powtarzają się w sąsiednich miastach), punkty charakterystyczne;
  • rodzaj zdarzenia - mówimy jasno, czy jest to zwykłe omdlenie, zatrzymanie akcji serca, czy może wypadek na drodze;
  • ilość osób poszkodowanych - zapamiętajmy zasadę: jeden pacjent = jedna karetka;
  • kto jest poszkodowany - kobieta czy mężczyzna? dorosły, dziecko czy osoba starsza?;
  • własne imię i nazwisko oraz numer telefonu z jakiego dzwonimy;

Dodatkowo dyspozytor może zadać szereg dodatkowych pytań. Postarajmy się odpowiedzieć na nie, tak jak potrafimy. Dyspozytor, który z nami rozmawia jest profesjonalistą, ma za sobą lata pracy i doświadczenia. Informacje jakich oczekuje, potrzebne są mu do podjęcia właściwych decyzji. Jeśli sytuacja będzie tego wymagała, po zebraniu informacji będzie starał się telefonicznie dać nam instrukcje o tym, co i jak należy wykonać w chwili, gdy zespół pogotowia jest już w drodze.
Imię, nazwisko i numer telefonu potrzebne są do potwierdzenia zgłoszenia. Jeżeli zespół karetki będzie miał problem z odnalezieniem właściwego miejsca, dyspozytor będzie mógł oddzwonić na podany numer i poprosić o dodatkowe wskazówki dla nich.

Bardzo ważne!
Nie odkładamy słuchawki jako pierwsi. Czekamy do chwil kiedy dyspozytor przyjmie zgłoszenie i zakończy połączenie.

7.    Masaż serca czyli 30 ucisków klatki piersiowej
W chwili, gdy nasz pomocnik dzwoni na pogotowie ratunkowe, lub po tym gdy telefon wykonaliśmy sami, przystępujemy do tego co zwykło nazywać się masażem serca.
Większość z nas niejednokrotnie widziała to w serialach telewizyjnych. Większość z nas ma też o tym większe lub mniejsze pojęcie. Nie każdy jednak wie, że czynność ta podlega pewnym standardom, wyznaczonym na podstawie wieloletnich badań i doświadczeń. Wiedza na temat resuscytacji stale ewoluuje, a wraz z nią zmieniają się zasady jej prowadzenia. Ogłaszane są w odstępach 5 lat przez organy do tego powołane. W przypadku Europy odpowiedzialna za to jest Europejska Rada Resuscytacji (ERC). Stąd też wynika ograniczenie ważności wszelkich certyfikatów zdobywanych na kursach pierwszej pomocy - przeważnie do okresu 2 lat.

Obecnie obowiązujące standardy ogłoszone zostały w 2010 roku  - jest to algorytm BLS (Basic Life Support) - czyli schemat podstawowych czynności ratujących życie.

Wracając jednak do ucisków klatki piersiowej - obecne wytyczne nakazują by było to 30 ucisków wykonanych na głębokość ok.  5 – 6 centymetrów, w tempie ok. 100 -120 ucisków na minutę.
Aby to wykonać odsłaniamy klatkę piersiową poszkodowanego i na jej środku przykładamy nasadę dłoni.

Ułożenie rąk



 Dokładamy na nią kolejną dłoń,  





Ułożenie rąk

 

I pochylamy się nad poszkodowanym prostując i  blokując ramiona w stawach łokciowych.




Uciskanie klatki piersiowej

 

Następnie energicznie uciskamy mostek w miejscu przyłożenia dłoni (100-120/minutę, na głębokość 5-6 cm)

 

 

 


8.    Sztuczne oddechy – czyli 2 oddechy ratownicze
Po wykonaniu 30 uciśnięć klatki piersiowej ponownie udrażniamy drogi oddechowe poszkodowanego i wykonujemy dwa oddechy ratownicze.

Odchylenie głowy do tyłuPolegają one na wdmuchnięciu do płuc poszkodowanego powietrza z naszych płuc. Powietrze atmosferyczne, którym oddychamy zawiera ok. 21% tlenu. Powietrze wydychane natomiast zawiera ok. 17% tlenu. Oznacza to, że nasz organizm zużywa jedynie niewielką część tego pierwiastka, i w wydychanym powietrzu jest go jeszcze wystarczająco dużo, by mógł zostać wykorzystany przez osobę poszkodowaną.


 Aby wykonać oddechy ratownicze, znane powszechnie pod nazwą "sztuczne oddychanie usta - usta",  należy objąć swoimi ustami usta poszkodowanego i wykonać normalny wydech. Przyjmuje się, że powinien trwać ok. 1 sekundę.

Wdmuchnięcie powietrzaPo pierwszym takim "oddechu ratunkowym" należy odczekać chwilę, kontrolując jednocześnie, czy wdmuchnięte powietrze wydostaje się ponownie na zewnątrz i po chwili wykonać drugi, taki sam oddech ratunkowy. W trakcie wykonywania oddechu skontrolować czy unosi się klatka piersiowa.


Jeżeli wykonane oddechy ratownicze nie powodują uniesienia się klatki piersiowej jak przy normalnym oddychaniu, wykonaj następujące czynności:
 

  • sprawdź jamę ustną poszkodowanego i usuń widoczne ciała obce,
  • sprawdź, czy odgięcie głowy i uniesienie żuchwy są poprawnie wykonane,
  • wykonaj nie więcej niż 2 próby wentylacji za każdym razem, zanim podejmiesz ponownie uciskanie klatki piersiowej.
  • Cykl 30 ucisków klatki piersiowej i 2 oddechów ratowniczych wykonujemy do któregoś z trzech możliwych momentów:
  • powrotu spontanicznych czynności życiowych poszkodowanego;
  • przejęcia czynności ratunkowych przez zespół pogotowia ratunkowego;
  • wyczerpania sił ratownika;

Gdy z jakichś względów (np., bezpieczeństwa – z obawy przed zarażeniem się jakąś chorobą,  lub  natury higienicznej – bo osoba jest zaniedbana higienicznie, lub po prostu jej nie znamy) mamy opory co do wykonywania sztucznych oddechów - w celu uniknięcia bezpośredniego kontaktu z ciałem ratowanego oraz jego wydzielinami, możemy zastosować specjalnie przygotowane do tego maseczki ochronne (dostępne w aptece). W przypadku ich braku dopuszczalne jest także odstąpienie od wykonania sztucznego oddychania i skupienie się tylko na uciskaniu klatki piersiowej . Podsumowując, należy stwierdzić, że prowadzenie RKO ( resuscytacji krążeniowo – oddechowej) przez świadków zdarzenia zwiększa 2- lub 3-krotnie szanse przeżycia w zauważonym NZK (nagłym zatrzymaniu krążenia).

Czy udzielanie pierwszej pomocy jest trudne? Nie! Wystarczy opanować strach. Wystarczy chcieć pomóc.  Warto również skorzystać z kursów pierwszej pomocy - chętnych zapraszamy do kontaktu z autorką artykułu lub przychodnią Mil Med.

mgr Barbara Bobołowicz,
pielęgniarka dyplomowana,
specjalista ratownictwa medycznego,
instruktor BLS/AED

Źródła: wytyczne ERC 2010, internet